Depresja. Wywiad z prof. Ewą Stachowską

17 listopada w Szczecinie odbędzie się kolejna konferencja naukowa. Najbliższym tematem w serii Neurobiota będzie depresja. Tytuł konferencji mówi sam za siebie: Depresja: diagnostyka, leczenie, żywienie.

prof. Ewa Stachowska z Katedry Biochemii i Żywienia Człowieka PUM zgodziła się z nami porozmawiać. Przeczytajcie, o czym usłyszycie na konferencji i dla kogo jest ona przeznaczona, a także o tym, jakie możliwości żywieniowe mamy w leczeniu zaburzeń lękowych i depresji.

SPOŻYWO: Cykl konferencji „Neurobiota” cieszy się popularnością już od lat. Jakich wiadomości możemy spodziewać się na tegorocznej edycji? Podsumujmy, dlaczego pojawił się w ogóle ten temat.

ES: To konsekwencja całego naszego spojrzenia na dietetyczne wsparcie. Już od wielu lat przyglądamy się połączeniom między układem nerwowym i pokarmowym. Tym, jak skład mikrobioty wpływa na funkcjonowanie reszty organizmu. Pierwsze konferencje serii dotyczyły stanu zapalnego jelit. Na ostatniej konferencji poruszyliśmy tematy neuroboreliozy i spektrum autyzmu. Teraz wracamy do podstaw. Uznaliśmy to za ważny temat, ponieważ stany zapalne jelit znajdują przełożenie na pogorszone funkcjonowanie nastroju, zaburzeń depresyjnych. Te kwestie dotyczą tak wielu osób, że warto o tym mówić.

S: Tak jak oszacowało WHO, problem depresji może dotykać aż 5% populacji, czyli w przełożeniu – byłoby to aż 1,5 mln Polaków. Zagadnienie jest obszerne. Jak mówi sam tytuł konferencji, specjaliści będą podzieleni na kilka segmentów w obrębie depresji: diagnostykę, leczenie i żywienie. O czym faktycznie usłyszymy w temacie żywienia i jaki rzeczywiście potencjał ono potencjał w kontekście zaburzeń depresyjnych?

ES: Mówimy o schorzeniach, które w pierwszej kolejności powinny być właściwie diagnozowane i poprawnie leczone. Jednak coraz więcej badań uwzględnia to, że integralną częścią procesu leczenia jest prawidłowe żywienie. Obecnie mamy niemal stuprocentową pewność, że niewłaściwa dieta, rozumiana jako niewłaściwe produkty, ale także procesy obróbki żywności, może powodować na przykład zachwiania równowagi mikrobioty jelitowej. Oczywiście, na pierwszy plan wysuwają się tu nieprawidłowości z wieloletnim stosowaniem leków, które ten mikrobiom zaburzają. Warto jednak wiązać te dwie rzeczy i mówić głośno, co w żywności może sprowokować pewne problemy. Tym razem powiemy o tym szerzej. Co konkretnie możemy dodać do żywności? Jak powinniśmy to przygotować? Co mogłoby w realny sposób po prostu pomóc pacjentowi? Żywienie wysuwa się jako jeden z trzech największych czynników wpływających na stany lękowe i depresyjne. Jest to absolutna przyszłość.

S: Czyli z perspektywy żywienia na pewno musimy zwrócić uwagę na mikrobiom. Specjaliści na poprzednich konferencjach z serii „Neurobiota” pokazali, jak wielkie zależności widać w osi mózg-jelita. Podczas konferencji nie będzie to pewno jedyne zagadnienie z zakresu żywienia. W nowych artykułach publikowanych przez panią widzimy informacje o zależnościach między stanami depresyjnymi i lękowymi a spożyciem ryb. Pewnie usłyszymy o podaży kwasów wielonienasyconych (EPA i DHA). Co jeszcze obiecującego z zakresu żywienia będzie omawiane na konferencji?

ES: Ja wzięłam na siebie ambitny temat w tym roku i podjęłam próbę odpowiedzi na pytanie, co zrobić pod kątem żywienia. Zgodnie z medycyną opartą na faktach (EBM), niewiele jest tych usankcjonowanych czynników żywieniowych, które wpływałyby na funkcje mózgu. Wynika to z tego, że nadal brakuje rzetelnych badań na dużych grupach. Mówimy na pewno o odpowiednio dobranym włóknie roślinnym. O roślinach, które mają dużą koncentrację związków flawonowych i antyutleniaczy, porządkujących stan zapalne w jelitach. Mówimy o pewnych procedurach medycznych, które zapewne staną się kiedyś medycznym standardem. Przykładem jest przeszczep stolca, szczególnie własnego. Jego bankowanie w momencie, kiedy nasz mikrobiom jeszcze jest prawidłowy. Mówimy też o różnych kuracjach, np. za pomocą bakteriofagów. To jednak wszystko są procedury medyczne. Jeśli chodzi o żywienie bardzo ważne jest dostarczanie takich związków jak włókno roślinne, określone środki fitochemiczne, kwasy tłuszczowe głównie omega-3, które realnie wpływają na funkcjonowanie błon komórkowych, na ich przepuszczalność, udział w przekazywaniu sygnałów.

Z kolei związki przeciwzapalne redukują poziom stresu – czy tlenowego, czy azotowego. Obniżają syntezę nieprawidłowych pochodnych tryptofanu, które działają silnie negatywnie na funkcjonowanie układu nerwowego. Wiemy to, bo jest to pewien kanon omawiany od dawna. Na konferencji poruszę też temat tego, jak wyjść z leczenia. Co zrobić, gdy odstawiamy już leki poprawiające nastrój, a chcemy zachować efekt u pacjenta na dłużej.

S: W konferencji bierze udział wielu świetnych mówców. Specjaliści wysokiej klasy. Poruszony będzie bardzo szeroki zakres zagadnień: od diagnostyki, przez leczenie, aż do żywienia. Kto najwięcej zyska na wiedzy przekazywanej przez tych specjalistów? Lekarze? Specjaliści pracujący z osobami chorymi?

ES: Bardzo byśmy chcieli, żeby na konferencję przyszły osoby, które cierpią na zaburzenia depresyjne. Po prostu zwykli ludzie, którzy potrzebują wsparcia. Którzy wstydzą się przyznać nawet przed bliskimi, że mają problemy. Osoby ze stanami zapalnymi jelit, które jeszcze mogą nie dostrzegać zmian w samopoczuciu. To nadal jest temat rzadko poruszany, mało rozpropagowany. Jednak statystyki i badania pokazują, że jest potrzeba, by o tym mówić głośno. Będziemy się starać, aby każdy mógł zrozumieć wykłady, nawet jeśli nie ma wykształcenia kierunkowego. Oczywiście zależy nam też na obecności specjalistów. Gastrolodzy, lekarze różnych specjalizacji, psychiatrzy, dietetycy, również fizjoterapeuci. Skorzystają na tej wiedzy osoby, które pomagają pacjentom.

S: Dziękuję za odpowiedzi i widzimy się w listopadzie.

Więcej informacji o konferencji można znaleźć pod linkiem: http://neurobiota.pum.edu.pl/